(Szacunkowy czas czytania: 6 min.)

„Świetni w technologiach, znający języki, chętnie zabierają głos, pieniądze nie są dla nich najważniejsze”. „Niedouczeni, bezmyślni, nielojalni, z wygórowanym mniemaniem o sobie”. Jakie naprawdę jest pokolenie Y? Jak ich uczyć i nimi kierować?

Kim są millenialsi?

Millenialsi (inaczej: pokolenie Y) to osoby urodzone w latach 80. i 90. XX wieku. Kończą albo niedawno skończyli studia, mają za sobą pierwsze doświadczenia w pracy zawodowej. Dorastali na przełomie tysiącleci (stąd nazwa), w świecie w którym internet, telefonia komórkowa, aplikacje mobilne są czymś normalnym. Nie pamiętają też „zimnej wojny” (w Polsce – komunizmu). Definicje mówią więc, że millenialsów cechuje duża elastyczność i mobilność, wyższe oczekiwania co do jakości życia, oswojenie z technologią i silne przekonanie o własnej wyjątkowości i sprawczości.

Simon Sinek, zajmujący się doradzaniem firmom zatrudniającym millenialsów, widzi to trochę inaczej. Wyjątkowość? Tak, dopóki mają przy sobie rodziców, chroniących ich przed szkolnymi stresami i organizujących dobę. Tak, dopóki nie muszą rywalizować, bo w szkole każdy dostaje dyplomy za „udział w konkursie”, a nie za „zdobycie … miejsca w konkursie”. Potem następuje brutalne zderzenie z rzeczywistością, bo na studiach i w pierwszej pracy nikt nie uważa ich za wyjątkowych i nie daje nagród „na zachętę”.

To dobre dzieci, tylko źle pokierowane. (Simon Sinek o millenialsach)

 

Millenialsi chcą mieć poczucie sprawstwa, ale go nie mają. Są świetni w technologiach, co pozwala im lepiej udawać, że jest „cool”, choć wcale nie jest „cool”. Otoczenie zaczyna widzieć ich trudności. Na przykład – niecierpliwość (bo nauczono ich natychmiastowej gratyfikacji). Brak umiejętności społecznych (bo większość relacji nawiązują przez urządzenie albo wręcz z urządzeniem). Brak pewności siebie (bo zaczynają podejrzewać, że to z nimi jest coś nie tak).

Nic dziwnego, że statystyki depresji w ostatnich latach oszalały.

Brak odporności na stres, nieumiejętność nawiązywania trwałych relacji i nieodróżnianie krytyki od hejtu (dosłownie „nienawiści”!) powodują, że po pierwszym niepowodzeniu millenialsi zmieniają miejsce pracy. Firmy próbują temu zaradzić różnymi „eventami integracyjnymi” i systemami motywacyjnymi, ale nie da się zbudować zespołu jednorazowym wyjazdem ani nadrobić tak szybko 24 lat edukacji w domu i kolejnych szkołach.

Ale jednak nadrobić trzeba, tylko wolniej. Jak?

Jak mówić do millenialsów?

Przygotowując każdą prezentację zadaj sobie pytanie „DO KOGO mówię?” i jak najdokładniej na to odpowiedz. Dzięki temu w kolejnych etapach pracy znajdziesz formę, która najlepiej trafi do słuchaczy.

1. Komunikuj się precyzyjnie. Bardzo dokładnie wydawaj polecenia i instrukcje. Upewniaj się, że zostały właściwie zrozumiane.

Autentyk, który często przytaczam na szkoleniach: Była zima, było ślisko (zwłaszcza na schodach prowadzących do biura firmy X). Właścicielka firmy kupiła więc sól drogową. Po przyjściu pracownicy – millenialki, oczywiście – poleciła jej „posypanie schodów solą”, po czym wyszła. Jakież było jej zdziwienie, gdy wracając zastała pracownicę solącą schody solniczką. Pracownica nie wiedziała po co to robić, nie zauważyła nawet worka z solą przy drzwiach, ale nie dopytała. Polecenie „posyp solą” wydało jej się zrozumiałe, bo przecież zupę czy frytki soliła wiele razy (choć co sobie pomyślała o szefowej, to już inna sprawa).

2. Wykorzystuj technologię. Millenialsi są „cyfrowymi tubylcami”, obcowanie z technologią jest dla nich oczywiste. Wykorzystanie multimediów i aplikacji mobilnych, a do kontaktu mediów społecznościowych będzie dobrym wejściem w ich świat.

Żegnajcie więc, grube papierowe skrypty ze szkoleń – lasy odetchną z ulgą, bo przechodzimy na cyfrową formę materiałów. (Uwaga: są jednak badania, które wykazały większą skuteczność materiałów drukowanych, jeśli chodzi o głębsze zrozumienie tekstu – przeczytasz o tym TUTAJ).

3. Dbaj o różnorodność treści i form. Millenialsi łatwo się nudzą. W ich świecie komunikat ma wielkość ekranu w smartfonie i długość tweeta. Na przykład ten wpis byłby dla nich nużący. (Nie wierzysz? Sprawdź, zapytaj jakiegoś studenta.) Nie nauczono ich skupiać uwagi, w czasie spotkania zaglądają do telefonu. Na to ostatnie wcale nie musisz się godzić. Możesz jednak podzielić materiał swojej prezentacji na mniejsze porcje i po każdej sprawdzać poziom zapamiętania i zrozumienia, aby umożliwić słuchaczom osiąganie drobnych sukcesów.

4. Zadbaj o interaktywność. Nawet jeśli ty jesteś specjalistą, a słuchacze zupełnymi laikami – stwórz im możliwość ekspresji. Millenials jest przekonany, że wszystko jest kwestią opinii, do której każdy ma prawo. Wymyśl więc obszar, w którym słuchacze mogą wyrażać opinie, aby nie zaczęli sami wyrażać ich w zakresie faktów.

Brak doświadczenia i powierzchowna (na początku) wiedza może być atutem – być może twoi millenialsi znajdą sposób na uproszczenie czegoś, co „od zawsze robiło się w naszej firmie tak-i-tak”.

Jak rozwijać millenialsów?

Mówienie do millenialsów ich językiem to tylko połowa rozwiązania. „Dobre dzieci, tylko źle pokierowane” wymagają dobrego przywództwa. Jesteś szefem, trenerem, nauczycielem osób z pokolenia Y? W takim razie masz możliwość, ale i odpowiedzialność, aby im pomóc.

1. Ucz cierpliwości. Pokazuj, że jedno, drugie czy dziesiąte niepowodzenie nie oznacza, że coś z nimi jest nie tak. Nie jest też powodem, aby rezygnować, albo stwierdzać że widocznie świat jest głupi.

2. Mów prawdę. Nie okłamuj, że duże, trwałe rezultaty można mieć szybko i bez wysiłku.

Jeśli dostajesz coś za darmo i bez wysiłku, najczęściej nie widzisz w tym wartości. To jeszcze nie byłoby problemem, gorzej że w ten sposób nie jesteś w stanie odczuć spełnienia. „Zrobiłem to, udało mi się, jestem coraz lepszy”? Nic z tego. Raczej: „Mam to. Jest spoko”.

3. Ucz ich umiejętności społecznych. To one odróżniają nas od maszyn, które już wkrótce będą mogły zastąpić wiele istniejących dziś zawodów. Pokazuj, jak rozwijać empatię i budować głębokie, trwałe relacje. Niestety, nie nauczono ich tego wcześniej.

4. Pokazuj im, że pokora wobec autorytetu jest właściwą postawą. Pokazuj, że ty też się uczyłeś i ciągle uczysz (na przykład czytając ten tekst). Pokora nie oznacza braku pewności siebie, niewiedza nie oznacza głupoty. Pokazuj, że jest różnica między opinią a fachową wiedzą.

Jeżeli wiesz, że 7 x 8 = 56, to znaczy że znasz tabliczkę mnożenia. Jeśli nie wiesz i pytasz, to znaczy że jeszcze się tego uczysz. Jedno i drugie jest w porządku. Jeśli jednak mówisz, że 7 x 8 = 100 i „taka jest twoja opinia, do której masz prawo”, to jesteś ignorantem, a to już nie jest w porządku. Fakty to fakty, opinie to opinie. Młodzi ludzie często mają kłopot z odróżnieniem tego, pomóż im.

5. Pokazuj więcej. Więcej, niż definicja w Wikipedii, tutorial na YouTube, profil na Tinderze. Można założyć blog na Wordpressie korzystając z tutoriali i artykułów w Internecie (jak ja), ale nie zostaniesz tak programistą. Można umówić się na randkę przez aplikację, ale to jeszcze nie wystarczy do zbudowania trwałego związku. Można jednak taki związek w końcu zbudować, podobnie jak zostać programistą, tylko potrzeba czegoś więcej i mniej powierzchownie.

6. Buduj ich pewność siebie. Nie ma niczego złego w byciu dobrym wykonawcą, nie każdy musi być szefem. Miarą sukcesu nie musi być stanowisko, popularność ani stan posiadania (choć to ostatnie millenialsi w większości rozumieją). Pewność siebie buduje się wytrwałością, powtarzaniem i realistycznym spojrzeniem na swoje umiejętności.

***

Większość menedżerów nie potrafi pracować z millenialsami. Nie dziwię się, w oczach człowieka wychowanego w inny sposób millenialsi zachowują się niezrozumiale i irytująco. Zarządy firm w gruncie rzeczy mogą w ogóle nie widzieć problemu – to tylko „zasoby ludzkie”, trybiki w korporacyjnej maszynie, pozycje w arkuszu kalkulacyjnym. Po co ich wychowywać?

Zaczną myśleć o tym za 20 lat, gdy dzisiejsi 40-50 latkowie zaczną odchodzić na emerytury i okaże się, że maszyny jednak nie zastąpią wszystkich specjalistów. Taka perspektywa to jednak zupełna abstrakcja dla ludzi rozliczanych z tabelek Excela pokazujących to, co jest „tu i teraz”.

Zawiedli rodzice i nauczyciele, zawiedli naukowcy i politycy decydujący o ustroju szkolnym, zawodzą menedżerowie.

I wtedy pojawiasz się TY!

Co z tym zrobisz?

____________

Obejrzyj wywiad z Simonem Sinekiem, wspominanym w tym tekście. Oprócz tego, co mówi, zwróć uwagę na reakcje publiczności. Na widowni siedzą właśnie ludzie z pokolenia Y.

Jak prezentować millenialsom?
Ciekawe? Podziel się z innymi, udostępnij to!
Share on Facebook
Facebook
Share on Google+
Google+
Tweet about this on Twitter
Twitter
Share on LinkedIn
Linkedin
Email this to someone
email

Post navigation


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *